komentarze

Mimo że już nie piszę (regularnie), z chęcią poczytam Wasze komentarze. Piszcie więc proszę, dzielcie się opiniami, radami; na blog nadal zagląda bardzo dużo panien młodych, Wasze komentarze zawsze mogą się komuś przydać:)

Thursday, 25 September 2008

slubne rady uniwersalne

Zanim opisze jakis inny wazny aspekt szykowania sie do wlasnego slubu, podpowiem tak ogolnie, co sie u mnie sprawdzilo jako zasady horyzontalne. Wpadlam na to dopiero czytajac swoj wczorajszy post o kwiatach. Zupelnie nieskromnie i nieakademicko sama siebie cytowac, ale skorzysta na tym kazdy kto sie do slubu szykuje:)

pierwsza zasada:

"Wyznacz i rozpisz sobie kto zajmuje sie czym na jakim etapie i najlepiej wrecz temu komus krociutkie instrukcje na pismie. Moga sie z ciebie smiac, ale w dniu slubu w wielkim zamieszaniu beda wdzieczni za sciage;)"
Pisalam to akurat przy okazji platkow, ale jesli komukolwiek cos zlecasz - a powinnas! - to pamietaj o tym, ze ten ktos nie zyje twoim slubem od roku, ani od miesiaca tak jak ty i dla niego pewne rzeczy nie sa oczywiste:) Tobie sie uklada tysiac scenariuszy na godzine i zaczynasz uzywac skorotow myslowych, o ktorych inni nie moga miec pojecia, zaczyna ci sie tez pewnie powoli troche mieszac o czym juz z kim mowilas o czm tylko myslalas. Ja tak mialam. Nie naleze do osob malo rozgarnietych, wiec wnioskuje, ze sporo paniem mlodych moze miec ten sam problem. Stad pisanie na kartce, sobie oraz tym ,ktorych odbarzecie jakas odpowiedzilanoscia, jest konieczne.

Rozpiska czasowa tez jest istotna bo dzieki niej moze sie wyjasnic, ze oczekiwalas, ze ten ktos bedzie w 2 miejscach jednoczesnie, lub, ze dajesz mu po prostu za malo czasu na przedostanie sie z A do B. Czymkolwiek by nie bylo to cos o co kogos prosisz w dniu slubu, tobie i temu komus bedzie latwiej jesli bedzie to rozpisane. Usiadz jak mozesz i przedyskutuj o co ci chodzilo dokladnie. Sciagi powinny byc krotkie by ktos nie musial zeszytu do kosciola zabierac;) Wiec warto kilka detali pominac w opisie, lecz wyjasnic osobiscie:) Mi sie sprawdzilo. Nikt z 'funkcyjnych nie nawalil' i nikogo o nic nie musialam prosic w trakcie.



Jesli w jakims zadaniu uczestniczy kilka osob, warto w tej grupie wyznaczyc lidera. Moze sie okazac, ze wszyscy wiedza co grupa miala zrobic, ale kazdy myslal, ze zrobi to cos ktos inny z grupy. Jako przyklad moge podac mamy moich druhenek. Musialy przygotowac swoje pociechy do wejscia do kosciola tuz za nami, za reke z duzymi druhnami. Po dojsciu do oltarza pary mialy sie rozlaczyc, druhny siadaly przed oltarzem a druhenki mialy wrocic do rodzicow. Rodzice druhenek musieli miec miejsca w mozliwie bliskich lawkach by dzieci je zauwaly i potrafily wrocic same. Poniewaz jednak mamy druhenek czekaly z nimi na zewnatrz kosciola i wchodzily de facto jako ostatnie osoby, nie mialyby wolnych miejsc czekajacych na nie w bliskich oltarzowi lawkach, gdyby nie uprzedzeni tatusiowie, ktorzy te miejsca zarezerwowali. Moze to banal, ale prosty przyklad tego jak wejscie do kosciola mogloby sie nie udac, skonczyc placzem ktorejs z druhenek, lub oddzielnie siedzacymi rodzicami podczas ceremonii. Kazda z mam druehenk mialo to samo zadanie i kazdej musialam teoretycznie to samo wyjasnic. Ale uwazam, ze latwiej i sprawniej poszlo gdy wyznaczylam jedna z mam na koordynowanie calej akcji. Mama Kasia spisala sie rewelacyjnie!

druga zasada:
Jesli czas i inne okolicznosci na to pozwola, zapoznaj osoby funkcyjne przed slubem. Czesto to niemozliwe, niekotrzy goscie przyjezdzaja tuz przed slubem, czasami panstwo mlodzi docieraja dopiero dzien przed. Ale warto by sie te osoby kojarzyly, chociazby mailowo. Jesli maja razem cos robic, dobrze by wiedzialy, ktorej twarzy w tlumie pod kosciolem maja szukac:) Ledwo nam na to starczylo czasu, ale w piatek przed slubem zorganizowalismy wieczor zapoznawczy. Zaproszeni byli wszyscy goscie, ktorzy juz dojechali do Warszawy. Chodzilo bardzije o lamanie lodow i o czysto towarzyski aspekt. Podczas gdy niefukcyjnie popijali i bawili sie podgrupy funkcyjnych mialy okazje przedyskutowac detale naszych instrukcji na wielki dzien. Kazdy sie wrescie osobiscie poznal, mial okazje zadac nam pytania odnosnie niejasnosci, watpliwosci, posmiac sie z panny mlodej uprawiajace micromanagement;) Na drugi dzien nikt nie tracil czasu na szukanie, zapoznawanie sie, etc. Kazdy wiedzial na czym jego zadanie polega i z kim ma sie nim zajmowac.

trzecia zasada:
"badz pewna" swojego uslugodawcy; "nie chodzi o (...) referencje, renome, etc. Chodzi o to by to byla osoba, z ktora czujesz, ze potrafisz sie porozumiec, ktora cie rozumie, i ktora chce efektem koncowym przed wszystkim ciebie, a nie siebie, zadowolic."
Absolutnie konieczne! to jak z promotorem. Musisz czuc, ze odbieracie na tych samych falach. Przyjdzie ci z ta osoba dlugo wpsolpracowac i efekt koncowy bedzie wypadkowa waszych staran i charakterow. Jelsi sie z kims nie dogadujesz na poczatku, nie spodziewaj sie, ze tort, muzyka, suknia, etc, beda takie jakie sobie wymarzylas. Musisz ufac tym osobom, jesli nie szukaj innych!:)

Wednesday, 24 September 2008

ex post relacje panny mlodej: kwiaty

Slub i wesele udaly sie perfekcyjnie! a co wazniejsze dzis jestesmy bardzo szczesliwi. Szczesliwi ze soba, z decycji o slubie, ze wszystkiego nad czym pracowalismy w trakcie przygotowan i prawie ze wszystkiego jesli chodzi o to jak to w praktyce wyszlo;) Mysle, ze moj slub i wesele byly wlasnie takie jakie chcialam, normalne, bez kiczu ale i bez nadetych form. Jestem pewna, ze warto pracowac nad tym by slub wyszedl po naszemu, warto klocic sie z calym swiatem jesli sytuacja tego wymaga;) tupcie nogami, tucpie panny mlode!

Opuscilam blog na przeszlo 2 miesiace, ale zawsze wiedzialam, ze wroce i kilka ostatnich rozdzialow przygotowan opisze. Nie ma mowy zeby udalo mi sie opisac chaos dni przed slubem! Moge jedynie powiedziec, ze to byl najtrudniejszy okres w moim zyciu i nigdy jeszcze nie brakowalo mi czasu jak wtedy. Stad brak postow 2 tygodnie przed slubem a co za tym idzie brak relacjonowania tych ostatnich najwazniejszcyh przygotowan, ostatnich decyzji i emocji. Postaram sie co nie co jeszcze opowiedziec, i tym razem skupie sie przede wszystkim na radach. Rady beda glownie dotyczyc tego co sie okazalo dla mnie waznym dopiero w trakcie lub po fakcie, i to do czego w niektorych przypadkach nie przygotowalam sie wystarczajaco, bo nie spodziewalam sie... Mozna byc bardzo dobrze przygotowanym ale i tak sie nie wykluczy wszystkich ewentualnosci.

Zaczne od kwiatow
Warto upierac sie przy swoim. Wbrew florystkom, dobrym radom dobrych ludzi, warto (jak z reszta prawie wszystkim co dotyczy slubu) tupac noga i robic tak jak nam w sercu gra. Marzyly mi sie piwonie. Z powodow daty slubu i klimatu nie moglam tego marzenia zrealizowac i przez dlugi okres nie potrafilam znalezc kwiatow, ktore odpowiadalyby mi rownie jak one. Byla to najzwyklejsza blokada mentalna. Bo w wiekszosci tematow swojego wyglady, wystroju, klimatu wesela, scenariusza mialam jakies preferencje. O kwiatach potrafilam jedynie powiedziec jakich nie chce. Z bukietem jest sie w bliskim kontakcie niby krotko, dojazd do kosciola, czas ceremonii, dojazd do miejsca wesela. Potem bukiet laduje we flakoniku. I w zasadzie jesli ktos mialby byc niezadowolony ze swojego bukietu, od momentu zakonczenia ceremonii, nie musi go na oczy widziec:) Wiec przyszle panny mlody, nie stresujcie sie tym zbytnio, w najgorszym przypadku, czeka was z niechcianym bukietem wspolne 1,3h:)

[zwiastun zdjec od naszego fotografa Karla Grupe]

na takim bukiecie byl wzorowany moj:



Co zrobic by miec jednak taki bukiet, z ktorym szkoda sie rozstawac? Ja taki mialam! Patrzac wstecz moge poradzic nastepujace:'
  1. - badz pewna swojej florystki; nie chodzi o jej referencje, renome, etc. Chodzi o to by to byla osoba, z ktora czujesz ze sie potrafisz porozumiec, ktora cie rozumie, i ktora chce efektem koncowym przed wszystkim ciebie, a nie siebie, zadowolic. Ona badz on ma miec owszem fachowe rozeznanie w temacie, ma sluzyc rada, potrafic podpowiedziec, wyjasnic watpliwosc, aczkolwiek nie powinna narzucac, wybrzydzac, miec przyslowiowe fochy odnosnie twoich pomyslow ani zachcianek. Mam wrazenie, ze gusta mojej florystki i moje w ogole sie nie pokrywaly. Mialysmy czesto diametralnie rozne spostrzerzenia. Ale mnie sluchala, probowala sie wczuc w to co mi moze odpowiadac, probowala zrozumiec moj problem nieradzenia sobie z okresleniem ani koloru, ani gatunku, ani ksztaltu bukietu. Przyszlam do niej ze swoja paleta gatunkow, ze zdjeciami bukietow z internetu, zdjeciami swojej sukni, jej scinkiem. I nadal 2 tygonie przed byl kompletny impas. Moze to presja czasu, albo moze autentyczna wewnetrzna preferencja, w ktoryms momencie wrescie nastapil przelom. Bylam nagle pewna ksztaltu oraz zawezilam do 2 kolorow, i w zasadzie do 2 wzorcowych bukietow. Pewnie siedzialabym u niej do rana, (bo choc postep byl ogromny, pomiedzy 2 zawezonymi nie potrafilam dalej zdecydowac) gdyby nie jej podpowiedz by jednak pojsc w roz:) Kamien spadl mi z serca gdy to powiedziala, bo okazalo sie ze nie zaluje 'utraconych' pistacjowych roz. I chyba to mnie zawsze blokawalo...lek ze bede zalowala tej odrzuconej opcji. Od tego momentu poszlo juz gladko. Reszta kwiatowych kompozycji musiala sie podporzadkowac bukietowi panny mlodej, wiec reszte uzgodnilysmy w 10 minut:) Dlugi wywod, wiem, ale wazny. Mysle, ze osoby z jakimi przychodzi nam wspolpracowac organizaujac swoj slub maja wielki wplyw na efekt koncowy i na nasze zadowolenie. Stad warto szukac odpowiedajacych nam charakterem uslugodawcow.
  2. - zanim zaczniesz fantazjowanie o bukiecie dowiedz sie najpierw jakie kwiaty sa dostepne w miesiacu slubu
  3. - podpytaj florystke czy do sylwetki/wzrostu zdecydowanie odradza jakies gatunki (zweryfikuj jej zdanie albo kupujac te kwiaty i robiac sobie z nimi zdjecia, albo nakladajac zdjecia bukietow z takich kwiatow na zdjecia z przymiarki)
  4. - przejrzyj setki zdjec bukietow, najlepiej na tle panien mlodych; pamietaj, ze ocenianie bez kontekstu moze wprowdzic cie w blad. Bukiet ma byc piekny, ale wazniejsze okaze sie to jak pieknie komponuje sie z toba i twoja suknia. W jakimkolwiek programie do obrobki zdjec naloz zjecia bukietow faworytow na zdjecia z ze swojej przymiarki sukni (w przypadku ich braku na zdjecia sukni na modelce)
  5. - nie wyrzucaj zadnych pomyslow; niech katalog rosnie. zawezac jak najbardziej trzeba, ale na wszelki wypadek lepiej kolekcjonowac wszystkie pomysly, nigdy nie wiadomo kiedy nagle wroci sie do pierwszego:)
  6. - jesli jestes niedowiarkiem, popros florystke o bukiet na probe; owszem bedzie drozsze, ale pomysl, ze to to samo co probna fryzura czy makijaz:)
[zwiastun jednego z piekniejszych portretow jaki zrobil nam Karl]

Jesli oprocz bukietu zamawiasz inne kompozycje:

[przyklad jednego z nizej opisanych filarow, zdjecie Karla]
  1. - podczas ogladania miejsca ceremonii/wesela dowiedz sie dokladnie jakie sa miejsca gdzie te kompozycje maja stac
  2. - zrob zdjecia wazonom, amforom, fortepianom, stolom...Wysokosc, srednica, bliskosc przejsc, etc...wszystko to moze wplynac na to jak florystka zdecyduje sie dobrac i ulozyc kwiaty. Ja bylam pewna, ze 4 z zamawianych bukietow beda staly w wazonach, a dopiero podczas ostaniej wizyty w miejscu wesela zorientowalam sie, ze potrzebne beda ikebany gdyz wazony nie sa puste od wewnatrz, sa de facto filarami;) Na szczescie spostrzeglam to wczesniej i moglam ja uprzedzic. Aczkolwiek musialam wprowadzic zmiany do wstepnych ustalen, i w wariackie dni tuz przed slubem nawet takie male zmiany oraz koniecznosc wykonywania telefonow w ich sprawie potrafia wytracic z rownowagi;) Mialam tez wielkie szczescie, ze moja florystka ukladala wszystko na miejscu. Nie wyobrazam sobie jednak co by sie stalo, gdybym nie spostrzegla, ze to nie wazony, i gdyby ona jedynie dostarczyla w dniu slubu gotowe kompozycje do wazonow...brr!
  3. - kwiaty do pozostalych kompozycji wybierzesz w jakims odniesieniu do swojego bukietu, wiec zanim zdecydujesz o bukiecie, nie musisz miec jasnosci jakie sa pozostale kompozycje, [na pierwszym planie bukiet moj, na drugim bukiet swiadkowej, celowo w innym kolorze oraz jedynie w czesc z tych samych gatunkow kwiatow co moj] ale zbieraj fotografie inspiracje - rady identyczne jak z bukietem
  4. - umow sie z ksiedzem w swojej parafii (czy kimkolwiek komu bys te kwiaty chciala podarowac), ze mu je zawieziesz na drugi dzien. Ja sie nie umowilam; kto by o takich sprawach pamietal?:( i Tata zostawil kompozycje pod zamknietymi drzwiami...
Jesli przewidujesz sypanie platkami, czy to przez druhenki czy przez gosci, wyznacz osobe/y odpowiedzialne za logistyke platkow. Tak, tak, one tez musza sie jakos przedostac z A do B i ktos musi je rozdac, wiedziec kiedy, wiedziec komu i skad je wziac, etc...Twoi rodzice, tesciowie, a juz napewno ty i pan mlody nie bedziecie na to mieli czasu. Wyznacz i rozpisz sobie kto zajmuje sie czym na jakim etapie i najlepiej wrecz temu komus krociutkie instrukcje na pismie. Moga sie z ciebie smiac, ale w dniu slubu w wielkim zamieszaniu beda wdzieczni za sciage;) Do tej czesci mam gdzies jeszcze inne zdjecia, tylko obecnie nie potrafie wszystkich odszukac, pokazujace jak pieknie wyszly florystce rozki na platki, jak pieknie Mama zapakowala kosz z tymi rozkami w tiul, ktory sluzyl mi za trenowanie upiec welonu, i nawet chyba jest gdzies fotografia jak odbywa sie rozdawanie tych rozkow pod kosciolem:) Dorzuce jak znajde. W miedzyczasie pokaze jak zgodnie z prosba wyszla dekoracja samochodu,

oraz jak rownie pieknie i zgodnie z wzorem wyszedl dlugopis do ksiegi wpisow gosci.

[kolejny zwiastun naszych profesjonalnych zdjec od Karla]

[inspiracja dlugopisu]

Nie moglabym byc bardziej zadowolona ze swojej florystki. A uprganione piwonie okazaly sie rosnac w sierpniu na Alasce, gdzie wybralismy w podroz poslubna. Bukiet bez, pozdroz z...sprawiedliwa wymiana:)

słowo o blogu

Postaram się nie wyśmiewać niczyich pomysłów i rozwiązań ślubno-weselnych; jednak u podstaw tego blogu leży moje zmęczenie poszukiwaniem, zniesmaczenie znajdywanymi propozycjami, chwilowe zwątpienia w możliwość zorganizowania ślubu i wesela na miarę naszych oczekiwań. Będę stronić od negatywnych epitetów kładąc większy nacisk na chwalenie tego co uważam za wspaniałe, gustowne, i z klasą. Pewnie nie zawsze uda mi się przestrzegać tych zasad...więc urażone osoby z góry przepraszam. Ten blog nie jest żadnym poradnikiem, to są moje przemyślenia i subiektywne opinie. Niech sobie każdy robi jak uważa. Jeśli jednak kogoś zainspiruję to świetnie. Mam nadzieję, że jakiejś planującej informacje tu zawarte, (do których dotarcie czasami zajmowało miesiące) ułatwią przygotowania:)
Czytelników zachęcam do komentarzy i dyskusji, ale zastrzegam sobie prawo likwidowania komentarzy nie przestrzegających zasad netykiety i szacunku dla autorki.
Info zaczerpnięte z tego bloga i dalej publikowane wymaga wskazania źródła. Dzięki!