[własne wykonanie smokey podczas zapuszczania brwi pod wskazówki eliza's eyes]
Dość późno odkryłam frajdę malowania się. Ostatni raz sprawiało mi to wszystko tyle radości jak miałam 12 lat i podkradałam kosmetyki mamie gdy wieczorami z Tatą wychodzili ;) Całą resztę czasu malowałam się funkcjonalnie, tzn makijaż miał spełniać funkcję czysto użytkową, rzęsy miały być dłuższe, cera bardziej opalona, ewentualne pryszcze zakryte. point final. Nie rozdrabniałam się. Na imprezy i wesela malowałam się w samochodzie..i zawsze jakoś było;) Przez wiele lat nie kupowałam różu ani szminek. W obu czułam się źle, nie mówiąc o braku cierpliwości do wybierania kolorów szminek, ani umiejętnościom nakładania różu. Oba elementy makijażu dodałam dopiero jakoś w ostatnich 3 latach. Wcześniej ewentualne szminki, które wylądowały w moich kosmetykach miały użyteczność 3-4 razy w roku.
Najpóźniej włączyłam cienie do powiek. Pierwsze kupiłam sobie 4 lata temu, ale był to blady róż i blada pistacja, i albo były kompletnie nie widoczne, albo przesadzone, więc je ścierałam. 2 lata temu po raz pierwszy usłyszałam o przydymionym oku i zaczęłam trochę eksperymentować. Dokładnie podczas jednej z takich sesji eksperymentalnych z koleżanką doszłam dzięki niej do wniosku żeby przestać używać fluidu. I tak stosowałam go jedynie w chłodne miesiące, czyli pomiędzy październikiem i kwietniem. Latem nie znosiłam uczucia fluidu na twarzy. Dzięki tej koleżance odstawiłam raz na zawsze.
[strawberrynet.com]
Obecnie gdy ktoś mnie przekonuje do jakiegoś 'nowego świetnego, który na pewno mnie nie zawiedzie', nie mogę na siebie spojrzeć w lustro bez obrzydzenia. Ostatni najbliższy ideałowi podkład jaki używałam to Biotherm Light! Najbliższy z tego względu, że już przed odstawieniem bardzo denerwowała mnie powłoka na twarzy jaką dają fluidy i zawsze szukałam tych które dając lekko koloryt zimą, i kryjąc jakieś różnice na twarzy, nie przeładowują. Szczerze mówiąc szukałam takich, których nie widać wcale. Takich nie ma nikt. Więc z góry moje poszukiwania były skazane na porażkę haha! Ale ten ostatni był faktycznie najmniej widoczny a spełniający potrzeby pokrycia i nadania lekkiego koloru na bladą zimową cerę.
Przedostatni był od YSL i był cudowny jeśli chodzi o pokrycie, ale byłam młodsza, pory były mniejsze i widoczność fluidu w porach mnie wówczas nie mogła jeszcze tak denerwować. Dziś chyba już niekontynuowany, ale butelka na pewno była taka.
[yslbeautyus.com]
Tylko mi w tym opisie nie pasuje nic o wygładzaniu...na pewno mój miał jakieś inne właściwości. Pamiętając na co wówczas zwracałam uwagę zapewne był trwały i matujący:) Szkoda, że tak często firmy decydują się zmieniać swoje kosmetyki, bo gdybym była jednak uzależniona od fluidu nie zniosłabym, że muszę sobie co sezon dobierać nowy:( Więc może to było Teint Mat Pureté.
Po przedyskutowaniu sprawy z wieloma osobami, na których profesjonalnym zdaniu mogę polegać, wiem, że na fluid nie da się mnie namówić, oraz, że nie jest on niezbędny by fotografie wyszły piękne. Ostatnie 4 dni miałam przyjemność spędzić wśród wspaniałego argentyńskiego towarzystwa, między innymi bardzo chwalonego przez tamtejszych projektantów charakteryzatora Juan Manuel Cativa. On również uważa, że fluid można sobie odpuścić, a przecież pracuje właśnie pod potrzeby kamery i aparatu:) Polecił mi jedynie zadbać o dobre zakamuflowanie pod oczami i wymienił niemiecką firmę Kryolan jako najlepszą w tej dziedzinie, a konkretnie polecał dermacolor paletę 6 kolorów - tylko chyba miał na swojej inne niż te na zdjęciu:) Na szczęście jest w Polsce w normalnej sprzedaży więc zamierzam się do nich wybrać jak tylko będę mogła:)
[kryolancitywarszawa.com.pl]
Jego zdanie oraz opinia naszego fotografa już w zupełności mnie przekonały by się nie sugerować opiniami osób, które bez fluidu nie widzą udanych zdjęć.
Mam też zamiar wybrać się do niezawodnego Mac'a po cudowny pigmnet,
[maccosmetics.com]
który aplikował modelkom i wyglądały zjawiskowo. Z kolorów, które polecał widzę na stronie jedynie Vanilla, i mówił, że ten wygląda najbardziej naturalnie. Pozostałe to Yogurt, Your ladyship.
Z Mac'a również polecał sypki puder w kolorze Golden Bronze.
[maccosmetics.com]
Z chęcią polecę też wizażystkę w Warszawie, które robiła mi próbny makijaż. Wyszedł jej technicznie bardzo dobrze. Ona również nie narzucała mi fluidów i wykonała próbę bez niego. O ile jednak czuję, że spokojnie mogę ją polecać każdej pannie młodej, to decyzja o chęci wykonania samej raczej podtrzymana. Dziś sprawia mi to zbyt dużo przyjemności by sobie odpuścić:D Poza tym przewagą jest to, że sama ze sobą mogę eksperymentować codziennie, zmieniając niuanse lub konkrety a z wizażystką liczba prób jest ograniczona...
Najpóźniej włączyłam cienie do powiek. Pierwsze kupiłam sobie 4 lata temu, ale był to blady róż i blada pistacja, i albo były kompletnie nie widoczne, albo przesadzone, więc je ścierałam. 2 lata temu po raz pierwszy usłyszałam o przydymionym oku i zaczęłam trochę eksperymentować. Dokładnie podczas jednej z takich sesji eksperymentalnych z koleżanką doszłam dzięki niej do wniosku żeby przestać używać fluidu. I tak stosowałam go jedynie w chłodne miesiące, czyli pomiędzy październikiem i kwietniem. Latem nie znosiłam uczucia fluidu na twarzy. Dzięki tej koleżance odstawiłam raz na zawsze.
[strawberrynet.com]Obecnie gdy ktoś mnie przekonuje do jakiegoś 'nowego świetnego, który na pewno mnie nie zawiedzie', nie mogę na siebie spojrzeć w lustro bez obrzydzenia. Ostatni najbliższy ideałowi podkład jaki używałam to Biotherm Light! Najbliższy z tego względu, że już przed odstawieniem bardzo denerwowała mnie powłoka na twarzy jaką dają fluidy i zawsze szukałam tych które dając lekko koloryt zimą, i kryjąc jakieś różnice na twarzy, nie przeładowują. Szczerze mówiąc szukałam takich, których nie widać wcale. Takich nie ma nikt. Więc z góry moje poszukiwania były skazane na porażkę haha! Ale ten ostatni był faktycznie najmniej widoczny a spełniający potrzeby pokrycia i nadania lekkiego koloru na bladą zimową cerę.
Przedostatni był od YSL i był cudowny jeśli chodzi o pokrycie, ale byłam młodsza, pory były mniejsze i widoczność fluidu w porach mnie wówczas nie mogła jeszcze tak denerwować. Dziś chyba już niekontynuowany, ale butelka na pewno była taka.
[yslbeautyus.com]Tylko mi w tym opisie nie pasuje nic o wygładzaniu...na pewno mój miał jakieś inne właściwości. Pamiętając na co wówczas zwracałam uwagę zapewne był trwały i matujący:) Szkoda, że tak często firmy decydują się zmieniać swoje kosmetyki, bo gdybym była jednak uzależniona od fluidu nie zniosłabym, że muszę sobie co sezon dobierać nowy:( Więc może to było Teint Mat Pureté.
Po przedyskutowaniu sprawy z wieloma osobami, na których profesjonalnym zdaniu mogę polegać, wiem, że na fluid nie da się mnie namówić, oraz, że nie jest on niezbędny by fotografie wyszły piękne. Ostatnie 4 dni miałam przyjemność spędzić wśród wspaniałego argentyńskiego towarzystwa, między innymi bardzo chwalonego przez tamtejszych projektantów charakteryzatora Juan Manuel Cativa. On również uważa, że fluid można sobie odpuścić, a przecież pracuje właśnie pod potrzeby kamery i aparatu:) Polecił mi jedynie zadbać o dobre zakamuflowanie pod oczami i wymienił niemiecką firmę Kryolan jako najlepszą w tej dziedzinie, a konkretnie polecał dermacolor paletę 6 kolorów - tylko chyba miał na swojej inne niż te na zdjęciu:) Na szczęście jest w Polsce w normalnej sprzedaży więc zamierzam się do nich wybrać jak tylko będę mogła:)
[kryolancitywarszawa.com.pl]Jego zdanie oraz opinia naszego fotografa już w zupełności mnie przekonały by się nie sugerować opiniami osób, które bez fluidu nie widzą udanych zdjęć.
Mam też zamiar wybrać się do niezawodnego Mac'a po cudowny pigmnet,
[maccosmetics.com]który aplikował modelkom i wyglądały zjawiskowo. Z kolorów, które polecał widzę na stronie jedynie Vanilla, i mówił, że ten wygląda najbardziej naturalnie. Pozostałe to Yogurt, Your ladyship.
Z Mac'a również polecał sypki puder w kolorze Golden Bronze.
[maccosmetics.com]Z chęcią polecę też wizażystkę w Warszawie, które robiła mi próbny makijaż. Wyszedł jej technicznie bardzo dobrze. Ona również nie narzucała mi fluidów i wykonała próbę bez niego. O ile jednak czuję, że spokojnie mogę ją polecać każdej pannie młodej, to decyzja o chęci wykonania samej raczej podtrzymana. Dziś sprawia mi to zbyt dużo przyjemności by sobie odpuścić:D Poza tym przewagą jest to, że sama ze sobą mogę eksperymentować codziennie, zmieniając niuanse lub konkrety a z wizażystką liczba prób jest ograniczona...

















