komentarze

Mimo że już nie piszę (regularnie), z chęcią poczytam Wasze komentarze. Piszcie więc proszę, dzielcie się opiniami, radami; na blog nadal zagląda bardzo dużo panien młodych, Wasze komentarze zawsze mogą się komuś przydać:)

Tuesday, 29 April 2008

rola świadkowej Wasze zdania

Rola świadkowej (głosujemy na różne jak zwykle)



Widać prawie wszystkie wybrałyście na świadkową dziewczynę zwartą i gotową do akcji:) Pietruszki nikt nie chciał poza jedną. Pietruszkę ktoś miał mimo, że chciał od swojej świadkowej znacznie więcej.

Monday, 28 April 2008

jakie kwiaty do sierpniowego bukietu?


No właśnie jakie? podobały mi się peonie i irysy, ale żadne z tych nie kwitną w sierpniu:( Tysiące przejrzanych i setki zarchiwizowanych bukietów na nic. Bo okazuje się, że wybór bukietu należy rozpocząć od zdobywania wiedzy na temat jakie kwiaty są dostępne w miesiącu, w którym się wychodzi za mąż. Może da się to ominąć, jeśli ma się to szczęście, że akurat bukiet faworyt przypadkowo składa się dostępnych kwiatów. Ja tak nie miałam. Stąd obecny zastój oraz konieczność przejrzenia wszystkich bukietów pod kątem gatunków kwitnących w sierpniu. Oto moja paleta sierpniowych faworytów.

Sunday, 27 April 2008

ślubna biżuteria i inne zakupy ślubne w Polsce

Robiłam rozeznanie wśród panien młodych odnośnie ich zakupów ślubnych w Polsce.




Pytałam się z czego były najbardziej zadowolone. Chodziło przede wszystkim o wyroby polskie. Bo jak to stwierdziła jedna, to z czego była bardzo zadowolona to kupiona owszem w Polsce, ale hiszpańska suknia made in China;)
Najbardziej chwalono biżuterię, przede wszystkim obrączki, które podobno są tańsze niż w innych krajach, a jakościowo takie same.
Oczywiście jak komuś zależy na firmowych a nie jedynie na kruszcu, to te również potrafią być drogie w kraju. Pozostają jednak nadal tańsze niż niektórych firm światowej sławy.


Nie robiąc obcym reklamy dzielę się cackami jakie znalazłam na stronie naszych jubilerów; przede wszystkim od W.Kruka, który zachwycił mnie kilkoma swoimi wzorami. Pierwsze 9 zdjęć pochodzi z ich strony.
Podobne do tych kiedyś mierzyłam i dowiedziałam się wówczas, że takie wzory nosiła Jacqueline Kennedy. Ciekawe czy te pół kwiatki również nią były inspirowane:)



Te nawet mogłyby być i dla mnie na ślub. Choć poszukam jednak czegoś co wystaje poza dolną część ucha. Nie tyle jakieś elementy 'kołyszące', ile po prostu większe, właśnie dołem.




W tym ostatnim od Kruka zdjęciu pokazuję cenę. Jest to najniższa cena spośród całej pokazywanej tu biżuterii:) Ceny nie niskie, ale zapewne słuszne i zapewne nie w budżecie większości panien młodych:(

Zdjęć wyrobów Apartu załączam mniej, bo akurat mniej mnie w ich kolekcji zainspirowało. Chyba mają mniej ciekawe wzornictwo niż Kruk.
Bronię się od razu podkreślając, że mówię chyba, bo biżuterię powinno się oceniać jedynie na żywo, i przede wszystkim na sobie:) Mogłoby być tak, że w salonie Apartu zachwyciłabym się; strona internetowa jednak mnie mniej przekonała. Poza swoim rozeznaniem, robionym celowo pod kątem tego wątku, jednak często czytałam na forum o tej firmie w kontekście obrączek. I sama ich zapewne odwiedzę w poszukiwaniu biżuterii na mój ślub:)




Załączam więc jedynie 2 pierścionki (ostatnie zdjęcia), które najbardziej zwróciły moją uwagę i które najbardziej uważam, że nadawałyby się jako komplement do sukni ślubnej:)

Mówiąc o biżuterii, wspomnę jeszcze polecaną kunsztową stronę, z której jedna panna młoda zamówiła bigle, srebrny drut, ozdobne kuleczki oraz perelki slodkowodne i wykonała swoją własną biżuterię ślubną oraz dla świadkowej. Jest nadal przed ślubem więc pokazać mogę jedynie biżuterię luzem, nie w akcji;)

[surowiec sklep artystyczny qnszt, wykonanie oraz fotka własne panny młodej]


[surowiec sklep artystyczny qnszt, wykonanie oraz fotka własne panny młodej]

Innymi chwalonymi polskimi ślubnymi zakupami były rzeczy, które trudniej ująć na fotografii, część z nich albo nie ma stron internetowych, albo trudno się to nich dostać. Polecano polskie usługi fotograficzne, polskie buty, polskie kosmetyki:)

A tu kilka namiarów:
J&A, Zakład Jubilerski na Kazimierza Wielkiego, Wrocław
http://www.wec.com.pl
http://www.bialebuty.com.pl/
polecana już wcześniej na blogu Białą Magię
Exclesior w Arkadii - obrączki
buty firmy Gatuzo
krakowski Cymbeline dla kupna surduta angielskiego z kamizelką i musznikiem

Odnośnie butów polecone zostały 2 firmy Kazar i Prima Modę, które wymienie jedynie z nazwy gdyż akurat ślubnego tam nic nie widziałam - errata, ślubnego wg mnie. Ale modele różne ciekawe, mogą się przydać na inne okazje okołoślubne (wieczór przed, wieczór panieński, dzień po), lub do kolorowej sukni na ślub cywilny:)

I ponieważ wiem z własnego doświadczenia panny młodej, że najbardziej przekonują fotografie przedmiotów na pannach młodych, nie w katalogu, załączam to co udało mi się zdobyć od dziewczyn, z którymi rozmawiałam i co lepiej odda chwalone przez nie zakupy:)

[buty z białe buty fotografia od Kalina Studio]

[buty z białe buty fotografia od Kalina Studio]

[obrączki od Weca fotografia od Kalina Studio]

Saturday, 26 April 2008

Instyle weddings - nowe ślubne inspiracje


Dawno już przygotowałam materiał do tego postu, ale zebrać się nie mogłam do napisania. Wreszcie opisuję co mnie zainspirowało w pismach, których miałam już nie kupować yhmyhm:)
Otóż jednym z nich było wiosenne wydanie Instyle Weddings. Kosztowało mnie nie mało, jak już pisałam, tak u mnie jest z prasą zagraniczną, ergo każdą haha. I może nie kupiłabym tego pisma, ale była w nim moja sukienka! Nie mogłam się oprzeć. Koniecznie chciałam mieć to pismo, jęsli nawet nie miało by mieć dla mnie żadnej innej wartości jak tylko być pamiątka:)


Okazało się jednak, że znalazłam wewnątrz sporo inspiracji. Niektórymi z nich dzielę się w tym poście. 2 zdjęcia prawdziwej młodej to inspiracja do makijażu ślubnego. BTW, mam już umówiona wizytę!!! właśnie dziś udało mi się ustalić datę próbnego makijażu:) Odbędzie się w moje urodziny...nie byle jakie, bo 30:) trzymajcie kciuki! Jak tylko autorka makijażu mnie do siebie przekona podzielę się namiarami:)

To zdjęcie również bardzo mi się podoba. I również ze względu na makijaż. Ale oprócz tego widzę kolczyki jakie chciałabym dla siebie, oraz uczesanie! Nadal nie wiem czy chcę włosy rozpuszczone czy upięte. Myślę, że decyzję podejmę dopiero w dniu ślubu na podstawie pogody i wilgoci. Jeśli będzie bardzo gorąco raczej nie wytrzymam pod szaliczkiem moich grubych włosów. A jeśli nawet nie będzie ciepło ale wilgoć będzie duża to myślę, że takie fale ma moich włosach zamienią się w druty zanim dojadę do kościoła;) Najchętniej miałabym 24 stopnie i jakieś 30 % wilgoci. Wpływu na pogodę nie mam, muszę więc wybrać 2 fryzury. Na próbne czesanie też już jestem umówiona, od 2 dni:) I liczę, że stylista będzie dla mojego braku zdecydowania wyrozumiały. Takie fale jak wyżej wydają mi się super! Zobaczymy co moje włosy na ten pomysł...


Kwiatów ślubnych, ani na salę ani do bukietu, nadal nie wybrałam, i tych pewnie nie wybiorę, ale uważam je za bardzo oryginalny i godny wyróżnienia pomysł. Zdjęcie powyżej i poniżej to kompozycje zawierające ranunculus. Po polsku znany jako jaskier peoniowy. Powyższa kompozycja zawiera również hiacynty; a poniższa lawendę:) Ciekawe połączenia dające świeżą inność w porównaniu do tradycyjnych weselnych zestawów.


Co prawda zrezygnuję chyba z wspólnego stroju dla druhen, co nie zmienia faktu, że ich strój mnie nadal interesuje:) W ogóle mam taką sytuacje, że nadal nie wiem ile moich druhen będzie. Trochę się komplikuję dwóm i dopóki nie potwierdzą na 100%, że nie dadzą rady..nie wiem czy prosić inne. Jedną już wstępnie poinformowałam...ale nadal nie wiek kto będzie stał ze mną, ani w jakiej konfiguracji, ani ile ich będzie. Znalazłam kilka ciekawych propozycji, które mogłyby być dobre i dla druhen i dla gości. Pierwsza nie jest reklamą firmy, więc niestety nie wiem kto wyprodukował tą różową.



Te 3 druhny poniżej mają również ciekawe rozwiązanie. Różowy i granat, raz jako sukienka raz jako szarfa. Razem trzy różne kombinacje. Ładnie wyglądają obok siebie - niby każda inna, ale ewidentnie tworzą grupę.

[suknie firmy Corenmoore]


[sukiena firmy Bella Bridesmaids]

Druhna w bardzo prostej ale słodkiej krótkiej sukience. Mi by się taka podobała:)


[suknia firmy Sassi Holford]

Ostatecznie suknie ślubne. Niby powinny już mnie nie interesować, ale te 3 po prostu za bardzo mi się podobają by o nich nie wspomnieć. Pierwsza podoba mi się ze względu na - oczywiście - swoją prostotę i na swój najbardziej klasyczny i ponadczasowy wygląd sukni ślubnej jaki potrafię sobie wyobrazić. Tą firmę polecam pannom młodym w Anglii, bo główny sklep w Londynie.

[suknia firmy Kenneth Pool]

Choć nie jestem zwolenniczką zdobionych sukien, ta jest wyjątkiem:) Zapewne nie jedynym. Jest inna. W całości jej nie widać, więc jeszcze wiele zależałoby od dołu. Ale góre uwielbiam. Ma w sobie coś z greckich sukienek. A greckie inspiracje są ostatnio dla mnie ważne. Najprawdopodobniej suknia na drugi dzień będzię właśnie greckim strojem zainspirowana. Ale zgodnie z moimi głównymi upodobaniami, będzie gładka i zupełnie nie strojna:)

[suknia firmy Romona Keveza]

Tą firmę już kilka razy chwaliłam. Uwielbiam takie ilości tafty:)

[suknia firmy Elizabeth Fillmore]

W tej ostatniej nie potrafię oderwać wzroku od dekoltu oraz tej kokardy z tyłu! Takie geometryczne rozwiązania w sukniach długo były moim faworytem.

goście na weselu - czego nie powinni

Wyniki ankiety zupełnie mnie nie dziwią;)
Nie za bardzo chce mi się rozpoczynać temat czy moda ślubna gości zbieżna jest z ogólnie przyjętą etykietą strojów. To może wątek na inny blog. Ewidentnym jednak jest, że panowie w krótkim rękawku, ani panie w mini nie są mile widzianymi gośćmi:) Na obie grupy oddało głos około połowy głosujących.

Aż jedna trzecia z głosujących woli nie dostać kwiatów - wniosek dla gości, spytajmy się młodych jakie są ich życzenia w tej kwestii, i na pewno jeśli zaznaczali, że ich nie pragną, to ich nie uszczęśliwiajmy tylko dlatego, że taką tradycję mamy.

Jednej czwartej z nas nie marzą się oczepiny. Więc drogi gościu, bądź wodzireju, nie namawiaj nikogo na oczepiny jeśli wsparcia w tej sprawie nie masz u młodych. Czasy się zmieniają, dziś mało którzy młodzi to gówniarze, i ich zadnie jednak się liczy:) A nawet gdyby mieli po 17 lat, to jest ich impreza, ich dzień, im ma być miło. Jeśli ci się takie zabawy podobają nikt nie broni ci ich urzadzać na swoich imieninach:)

Dzieci oraz panie w kapeluszach są na równi mile widziane, zaledwie 12% pragnie ich nie widzieć. Ale jednak, komuś się nie widzą te zjawiska... więc może warto spytać młodych, co przewidują w tych kwestiach:)

Ostatecznie tylko 8% nie pragnie na oczach was wszsytkich miłych gości odwalczyć czy odsalsić pierwszy wspólny małżeński taniec. Ale jednak są tacy, którz nie chcą. Nie jesteśmy klonami, żołonierzami, przedszkolakami, ani obywatelami państwa totalitarnego. Wolno nam chcieć i robić inaczej:) Może ich to nie bawi, może ich to krępuje, może nie lubią tańczyć (są tacy ludzie - mają do tego prawo;). Może po prostu mają gdzieś pewne konwenanse, może uważają to za stratę cennego czasu, może wolą bawić się ze wszystkimi, może nie cierpią panicznie być w centrum uwagi i te 2 długie marsze do i od oltarza/urzędnika wystarczą jak na jeden dzień. Idźmy na wesela open minded:)

Na swoim ślubie/weselu nie chcę (znów można zaznaczać różne odp)

Monday, 21 April 2008

organizowanie ślubu na odległość, i z zagranicy

Z google analytics wynika, że mam co raz więcej czytelniczek spoza Polski. To wspaniale!:) I wnioskuję, że odwiedzają blog, choć w części, panny młode planujące ślub w Polsce a mieszkające za granicą. Trudne to zadanie, ale ma i pewne zalety.

Po pierwsze brak możliwości załatwiania spraw kiedy się chcę zmusza do przemyślenia wszystkiego na dużo wcześniej. A porządny plan działań to połowa sukcesu. Trzeba wiedzieć, które sprawy da się przez telefon i internet, które trzeba osobiście. Te osobiście w jakim czasie przed planowanym ślubem, oraz ile razy da się być w kraju vs. ile razy konieczne jest być. Łatwiej też podjąć decyzje, które zadania można oddelegować bliskim, a które faktycznie wymagają wizyty. Jednym słowem brak luksusu załatwiania spraw w obojętny dzień przyczynia się najczęściej do załatwienia z dużym zapasem, a nie na wariackich papierach, w ostatniej chwili, kiedy wyboru nie ma żadnego.

Poza tym ma się szerszy dostęp do pomysłów i rozwiązań z innych kręgów kulturowych. Nie muszą obce być lepsze. Jednak inne spojrzenie zawsze pomaga ocenić czy to co standardowo oferowane w kraju podoba mi się naprawdę czy tylko wybiera się to, bo to oferują/narzucają/jest jedyne co jest, point final. Oczywiście zagraniczne pisma, strony www i telewizja dostępna są wszystkim mieszkającym w kraju również, ale wiadomo, że odbiór oraz nasycenie są inne, gdy ma się styczność z tymi innymi punktami widzenia mimo woli i na co dzień, a co innego gdy dorywczo i tylko gdy się tego szuka.

Nie chcę twierdzić, że organizacja na odległość jest łatwa ani, że jest lepsza. Ale martwi mnie trochę jak wiele młodych Polek na początku zabierania się 'za to wszystko' łamie się pod ogromem obowiązków. Może sie faktycznie na wstępie wydawać nieosiągalne. Ale, jak to ze wszystkim prawie w życiu, im dalej w las, tym jaśniej;) poważnie! U nas mija właśnie 11 miesiąc przygotowań. Oczywiście, że nie były to miesiące zajęte wyłącznie tym. Ale cieszę się, że tyle sobie czasu daliśmy. Wiele moich pomysłów ewoluowało. Wiele nadal się zmienia haha! I pewnych rzeczy po prostu predko rozstrzygnąc nie sposób. Ponadto są to miłe dylematy, których rozwiązanie czasami może warto rozciągać w czasie. Kiedy indziej w życiu będą okazja na miesięczne zastanawianie się czy wstążka ma być fiołkowa czy lawendowa:)? Żyć nie umierać!:)

Mam nadzieję, że jakieś dopiero rozpoczynające wielką przygodę planującą panny młode, które czytają ten post, choć trochę czują się lepiej. Z odległości można uczynić sprzymierzeńca. Perspektywa jaką dają kilometry oraz inna kultura jaka otacza nas na co dzień w kompozycji z dzieciństwem, młodością i wychowaniem w innym kraju są czymś nieocenionym. Z takiego połączenia wynikają zazwyczaj wspaniałe niepowtarzalne rozwiązania, które czynią, że nasze wesele okazują się być wyjątkowym przeżyciem dla nas i gości.

Obowiązki mogą przytłaczać ale nie ma się martwić, jeśli ktoś tylko trochę poświęci się sam organizacji swojego ślubu i wesela, nie ma mowy by nie wyszło tak jak się to Wam marzy:)

sama robię welon

Osobiście jeszcze nie zdecydowałam, czy sama. Ostatecznie zależeć to będzie od tego czy znajdę gotowy taki jaki chcę. Jeśli jednak nie, lub jeśli ten gotowy będzie bezpodstawnie drogi, to robię sama:)
Na moim wspaniałym forum jedna z dziewczyn poleciła dziś tą stronę, making a veil, która powinna pomóc każdej planującej robić swój welon.

Friday, 18 April 2008

kto nam w ślubie pomaga najbardziej

Każda z nas ma inną sytuacje gdy organizuje swój ślub. Generalizowanie nie jest za bardzo rozsądne, przez właśnie różniące nas sytuacje życiowe. jedni finansują wszystko sami, więc czują się niezależni w swoich decyzjach, inni mają wszystko finansowane przez jakąś kombinację rodziców młodych i czują się kompletnie związani ich gustami, poczuciem taktu, oczekiwanimi etc. I oczywiście są też wszystkie 'pomiędzy' okoliczności.

Jak najbardziej, nie wszystko zależy od finansujących. Często wystarczy despotyczna osoba z jednej i ustępliwa z drugiej by absolutny wpływ na decyzje miał miejsce.

Na ile więc wyniki tej ankiety są obiektywne, trudno powiedzieć. Wiem, że chwalone był fakt możliwości głosowania na kilka odpowiedzi:) Bo mimo, że pytanie jasno wskazuje na największą pomoc, wiadomo, że w różnych momentach oraz w różnych kwestiach większe wsparcie możemy widzieć w rożnych bliskich nam osobach:) Na szczęście!

Wybrankiem ankietowanych okazał się narzeczony! Co mnie trochę zaskoczyło. Myślałam, że głosy rozłożą się równiej, i że owszem będzie on w czołówce, ale nie przewidywałam, że wyniki będą aż tak spolaryzowane. Okazuję się, że biorące udział wszytskie wybrały wspaniałych partnerów, gdyż właśnie na nich najczęściej (68%) oddano głos.

Mama, która była dla mnie oczekiwaną zwyciężczynią, znalazła się na godnym drugim miejscu, ale jedynie z połową głosów narzeczonego (34%) :(

Siostry miały zaledwie połowę głosów mam! Nie mówiąc o teściowych, które dostały jedynie 3 głosy!!!:( no co z Wami teściowe??? wesela syna tak mało ważne???

Na podium znalazło się również "prawie wszystko robię sama i tak wolę" z 23% głosów. To nie jest zaskoczenie. W końcu to nasza impreza, nam na niej najbardziej zależy i chęć panowania nad wszystkim w 100% procentach jest zrozumiała:) Również zrozumiałe jest, że wsparcie ze strony innych będzie minimalne w stosunku do własnego wkładu w sytuacjach, gdy reszta bliskich ma zupełnie inne gusta, inne podejście, inne oczekiwania, a my jesteśmy silną osobowością z jasno określonymi pragnieniami a przez to i planami na nasz ślub i wesele. To jest więc jedyna pozycja, która zupełnie mnie nie zaskoczyła:)

W organizacji n a j b a r d z i e j pomaga mi (zaznaczać można po kilka odp)

odchudzanie - i inne weselne poprawki:)

Ok, niech się przyzna kto chce, kto woli niech się nie przyznaje. Prawda jest taka, że większość panien młodych chce wyglądać pięknie na swoim ślubie, i większość ma jakieś 'ale' do swojej figury, wagi i ogólnie wyglądu. Różnie do tych 'ale' podchodzimy, ale wspólne jest to, że każdy uważa, że ślub to świetna okazja by sobie poprawić to czy owo.

Łatwo o planowanie, bo data jest ustalona (zazwyczaj) na dużo wcześniej i można sobie teoretycznie łatwo zaprogramować zmianę fryzury (zapuścić czy poeksperymentować z kolorami), ćwiczenia na ładne ramiona, czy dietę na suknię rozmiar mniejszą:) Ślub z resztą świetnie motywuje, do takich planów oraz do ich realizacji, bo odkładanie na później wiąże się ze skracaniem okresu starania się o cel, etc. No i deadline jest wręcz niemożliwy do zmiany; nie ma że, no dobra, tydzień później.

Więc nie ma się co dziwić, że tyle panien młodych wykorzystuje ten czas na te swoje odkładane wcześniej 'poprawki'.

Motywacją jest oczywiście również fakt, że tego dnia będzie się w centrum uwagi, non stop, że fotograf będzie niemiłosiernie wszędzie obecny. Co gorsze, że ciocie i nieznajomi będą pstrykać w najmniej spodziewanym momencie. Więc trzeba wyglądać na swoje, możliwie, 100% best.
Presja wielka, ale i chęć ogromna:)

Myśmy już dawno zapisali się na siłownię. Chodziliśmy wiernie na tyle na ile się dało, ale że często nas nie ma w domu, a nie wszystkie hotele mają siłownie (albo nie wszystkie warte chodzenia), niestety nie jesteśmy regularni:(

Miałam nie robić diet, poza zdrowym i rozsądnym odżywianiem. Jednak dziś trafiłam na stronę, która mnie do siebie przekonała. Na ile ich dieta jest skuteczna, dziś nie mogę powiedzieć. Moja dieta rozpocznie się w niedzielę. A efekty mogę ocenić dopiero za jakiś miesiąc. Ale już dziś mogę polecić odwiedzenie tej strony:)

Jest inna niż strona jakiej bym się spodziewała. Są pamiętniki, są suwaczki, jest forum i zapewne cała mas funkcji jakich jeszcze nie odkryłam. Mowa o Vitalii :) Nie odkryłam jej sama. Polecona została na forum, na którym z resztą znajduję masę pomysłów i inspiracji na nasz ślub i wesele. Ale i na inne dziedziny życia:) W końcu po ślubie też trzeba czymś żyć;) To co jest wspaniałe w strefie, to fakt, że panny młode, które brały ślub dawno temu nadal są obecne, nadal pozostają wiernymi i aktywnymi uczestniczkami forum:) I to powoduje, że ono nie umiera. Owszem kiedyś odejdą, kiedyś będą obecne tylko dziewczyny jakich dziś tam nie ma. Ale jednak opuścić je jest trudno. Za dobra jest tam atmosfera, za miło, za fajnie, jak na przerwie w liceum, lub jak na koloniach:)

Wracając do mojej zaplanowanej diety. Jestem pełna nadziei, bo odkąd zaczęliśmy swoje nawet nieregularne wizyty w siłowni, udało się mi zrzucić 3-4 kg (zależy od dnia). I waga poprzednia nigdy nie wraca, nawet przy największych obecnych wahaniach:) Ale też się nie posuwa na dół. Więc moje obecna waga mnie bardzo cieszy, bo jest jednak wielkim osiągnięciem, ale martwi, gdyż nie chce się dalej zmniejszać. Więc może ta zindywidualizowana dieta z Vitalii pomoże. To co mnie absolutnie przekonało to zapisania, to ich bezpłatna analiza. Według tej analizy, biorąc pod uwagę obecną wagę, wzrost, niektóre wymiary, tryb odżywiania, etc., moja waga docelowa powinna zostać osiągnięta 19 lipca:) To cudownie, przecież to 2 tygodnie przed naszym ślubem:)

Gdybym może nie była przed ślubem, lub gdyby data osiągnięcia wagi docelowej wyszła po ślubie, może bym się nie zmobilizowała. Ale, że wyszło jak wyszło, przekonałam się na tyle na ile trzeba by się zapisać. Trzymajcie za mnie kciuki!

Tuesday, 15 April 2008

pomysl z brides

Kolejny ciekawy i nieznany mi dotad sposob. Moze warto wyprobowac wczesniej, na inna okazje, jak to sie sprawdza:)

Wednesday, 9 April 2008

koszule z krótkim rękawem u panów

Nie wiem skąd, ale nagle mnie naszły myśli o panach na letnich weselach (czyli większości) w krótkim rękawku:(((

brrr....
jeśli to czyta jakiś chłopak, i nie wie, że to nie fajne, to niech sobie to uświadomi, raz na zawsze, modne i elegancie się nie stanie - no łories - nie warto tych koszul trzymać w szafie.

Zdjęć oczywiście żadnych umieszczać nie będę, bo nie mam, a cudzych fotek miałam nie krytykować. Ale każdy chyba fotkę w wyobraźni widzi, bo każdy choć raz, taki weselny męski strój widział.
Stąd też nowa ankieta, przed zamknięciem poprzedniej:)

buty ciąg dalszy

Wreszcie wzięłam się za uzupełnienie mojej mapy Manhattanu. Przed wyjazdem miałam świetną mapkę zrobioną ze wszystkimi przestudiowanymi godzinami adresami, do których chciałam trafić. Były poukładana kolorami, żeby wiedzieć skąd dokąd bliżej, sensowniej się przedostawać. Wizyta poszukiwawcza butów była tak naprawdę przykrywką dla rozstrzygnięcia co dalej z zamówioną suknią. O tym może napiszę kiedy indziej;)

W każdym razie ponieważ miałam wizyty w salonach z sukniami ustalone na konkretne godziny, a salony były porozrzucane po całym Manhattanie, to starałam się w luki czasowe wpasowywać sklepy z butami, albo z okolicy, albo te, które były w miarę po drodze do kolejnego salonu z sukniami.

[New York shoe shopping map]

mapka powiększa się do dużej wygodnej do czytania czcionki:)

Podczas pobytu, poznajdywałam trochę więcej adresów, oraz trafiałam też do niektórych sklepów przypadkowo, np rozmawiając z innymi panna młodymi podczas przymierzania. Do niektórych mnie odsyłano z innych tej samej sieci (tak było np. z Ann Taylor i Kate Spade) bo okazywało się, że linię ślubną prowadzi tylko jakiś konkretny sklep, a ja miałam zanotowany akurat ten adres, który mi był po drodze od A do B.
Moja piękna wydrukowana kolorowa mapka była więc mocno zmodyfikowana notatkami pisanymi długopisem, często w biegu, w windzie, na kolanie w metrze.

Wreszcie powprowadzałam zmiany na czysto, pododawałam niektóre adresy i pousuwałam inne. Niestety nie wszystkie udało mi się dodać bo faktyczny rozrzut sklepów po mapie okazał się dużo większy niż to co by się mieściło na czytelnej wielkości pierwotnej mapie rozmiaru A4 i pokrywającej od ca. 20 do 80 ulicy:)

Cześć fajnych adresów podam więc luzem, bo są poniżej 20tej.

jeffreynewyork -449 west 14 st.
bridalveilfallsnyc - 445 East 9th St
www.ilovehollywould - 198 Elizabeth Street
katespade - 454 Broome st.
Basia Custom Headdresses & Accessories -
304 Columbus Ave
Ten ostatni jest przy 74tej, ale i tak się nie mieści na mojej mapce, bo jest z drugiej strony Central Parku - między innymi z tego powodu jeszcze tam nie dotarłam:)

Liczę, że komuś ta mapka się przyda. Pokrywa według mnie większość sklepów z akcesoriami i część z sukniami jakie warto odwiedzić jeśli kompletuje się swój look właśnie w NY: )

Tuesday, 8 April 2008

nikomu nie pomaga najbardziej teściowa?

haha
ani jeden głos...?

Sunday, 6 April 2008

polszczyzna

Temat z innej beczki, ale jakże przydatny i istotny dla pisania bloga. Mam nadzieję, że pisząc nie robię zbyt wielu błędów. Ortografię staram się zawsze sprawdzać oraz czytam po kilka razy by styl był prawidłowy. Zawsze jednak to blog, nie wypracowanie z języka polskiego, więc język jest bardziej potoczny niż literacki. Co nie zmienia faktu, że wkładam wysiłek w to by był poprawny. Często sprawdzam z PWN. Jenak pewnie czasami coś przeoczę. Liczę, że nie za często, i że to nie razi zbytnio. Dziś konsultowałam raz jeszcze, bo mnie męczyło w poprzednim poście, czy 'blogu' czy 'bloga'. Nie ja jedna się nad tym zastanawiałam. Kogo więc interesuje i kto miał wątpliwości, która forma poprawna zapraszam do dalszego czytania:

blog
Szanowni Państwo,
bardzo proszę o wyjaśnienie, jak powinna wyglądać prawidłowa odmiana słowa blog (dziennik internetowy). Według mnie – jako nieżywotny – powinien się odmieniać: blogu, blogowi, blog, blogiem, blogu. Spotykam zaś często formę bloga w dopełniaczu i w bierniku.
Pozdrawiam
Magdalena Ciszewska

Wydawałoby się, że blog powinien się odmieniać jak log (dziennik pokładowy): logu i blogu. Choć taka forma jest rzeczywiście używana, wyszukiwarki internetowe pokazują, że częściej piszemy bloga. Może dzieje się tak przez analogię do e-maila i SMS-a, które należą do tego samego co blog kręgu pojęć związanych z nowoczesną komunikacją językową. Prawdopodobnie blog trafi do słowników jako rzeczownik dwurodzajowy, żywotno-nieżywotny. To, że nie oznacza istoty żywej, nie ma większego znaczenia. W polszczyźnie jest wiele rzeczowników żywotnych rodzajowo, a nieżywotnych znaczeniowo – w Innym słowniku języka polskiego PWN naliczyliśmy ich ponad 1000.
Mirosław Bańko

Tekst pochodzi z http://slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?id=5219

bukiet - niespodziewany pomysł

Niewinne przechadzki po blogach mają to do siebie, że nie kończą się na jednym blogu. Po dzisiejszej wizycie u unbride, odkryłam kolejny blog A visual guide for the online bride a na nim zaskakujące odkrycie; otóż zaczęłam się sobie wyobrażać z bukietem białych kalii. Nie żeby mi się kalie nie podobały, przeciwnie uważam je za piękne kwiaty. Z resztą w kliku kompozycjach rozważanych do dekoracji sal, są kalie.

[a visualguide]

Ale częstotliwość z jaką widziałam ślubne bukiety z tych kwiatów spowodowała, że mi się trochę opatrzyły. Mój wybór numer jeden to zresztą piwonie, które na pewno jeśli uda mi się załatwić na sierpień, mieć będę. Ale, że na razie nikt mi ich nie obiecuje, rozważam inne bukiety, które by mnie równie zadowoliły.

[a visualguide]

I dziś właśnie, najpierw na forum widziałam taki nietypowy bukiet, połączenie kalii i róż, w nie intensywnym ale i nie bladym różu, z zielonym smukłym przybraniem. To był pierwszy ukłon w kierunku kalii. A następnie na stronie tego nowo odkrytego bloga spotkałam kalie o niewidzianym dotąd dużym i bardzo szeroko otwartym kielichu. Zapewne to co mnie do nich przyciągnęło, to właśnie ich inność;) Nie mam wątpliwości. Zaczynam więc powoli oswajać się z myślą, że może bukiet inny niż piwonie, i inny niż coś co piwonie przypomina w jakikolwiek sposób, mógłby równie mi się spodobać.

[a visualguide]

Szczególnie podoba mi się to ostatnie ujęcie, gdzie widać najwyraźniej jak wielki 'talerz' tworzą te otwarte kielichy. W przeciwieństwie do najczęściej spotykanych bukietów ślubnych, o bardziej pociągłym kształcie i kielichów i całego bukietu, jak poniżej. On jest estetycznie nie gorszy, ale mam wrażenie, że częstszy.

[niestety nie potrafię odszukać źródła:( ]

Saturday, 5 April 2008

Kwiaty - chyba wreszcie wiem jakie chcę!



Niewinna przechadzka po blogach innych panien młodych i mam odpowiedź jakie chcę u siebie na przyjęciu kwiaty. AAA! wreszcie:)



Już kiedyś o podobnych kompozycjach pisałam tu. Te zdecydowanie bardziej mi odpowiadają, kolorystyka podobna, ale przez to, że są w osobnych bukietach, tzn gatunki nie zostałay pomieszane, wyglądają po prostu inaczej. Efet jak dla mnie idealny:)



Wszystkie zdjęcia pochodzą z blogu theunbride, już wcześniej polecanego. Jest to o tyle dobry blog, kto go jeszcze sam nie zna, że ta panna młoda jest fotografem, więc u niej masa pomysłów jest ujęta na pięknych fotografiach:) Ja załączam swoje ulubione, reszta u niej:)

I jeszcze, żeby jakiś legalnych niedomówień nie było, dodaję za autorką zdjęć, że kompozycje kwiatowe są od: Brian Bonita, Floral Events Unlimited, 301-585-2772.

nowa ankieta - krótko ważna

więc cieszę się, że głosy już są!

Friday, 4 April 2008

zapraszam bo wypada/muszę

Przykre, ale prawdziwe, nabardziej koszty pęcznieją od gości. Smutne również, że część tych kosztów możnaby uniknąć gdyby wypadało nie zaprosić;) hahah
Najsmutniejsze, że to jest powszechne odczucie. c'est la vie, nie ma co, idziemy dalej.

najchętniej zaoszczędziłabym (ale z różnych względów nie mogę)

Ankieta odnośnie udziału kosztów sukni w stosunku do całości jest trochę mniej rozstrzygająca. Ale można przyjąć, że jeśli całość wydatków to 50 000 PLN, średnia cena za suknie do zaakceptowania to 5 000. Gdy wesele mniejsze lub skromniejsze, zamykające się w 20 000, suknia powinna być średnio za 2 000. Ja co do swojej się wypowiedzieć jeszcze nie mogę, bo wielu kosztów nie znamy dokładnie. A jeśli dobrze kalkulujemy koszty, które dopiero poznamy, to będzię gdzieś pomiędzy 5 a 10%. Wolałam ciąć na innych sprawach, ale na wyglądzie nie.

suknia powinna wynieść/wyniosła mnie

Dodam jeszcze komentarz jednego naszego kolegi odnośnie kosztów sukni. Jest jeszcze kawalerem więc może suchość i bezpośredniość jego wypowiedzi jest tym uzasadniona, nie mniej jest bardzo spostrzegawcza i spowodowała, że się przez dłuższą chwilę zastanawiałam nad sensem tego wszystkiego. Otóż stwierdził, że uważa za kompletną bzdurę kupowanie sukienek na jeden wieczór w cenie samochodu. Zastanawiał się jak to jest możliwe, że społeczeństwo, rynek, rodzina etc, uznają za normalne wyłożenie tylu pieniędzy na 1 okazję, szczególnie, że normalny standard życia większości osób pokrywających koszty wesela, niczym się nie zbliża do do kosztów jakie 'bez zastanowienia' gotowi są przeznaczyć na tą okazję. W tym wszystkim najgorsze jest oczywiście - ta suknia w cenie samochodu...

Thursday, 3 April 2008

czy może być i welon i szal?

Moja suknia, o której nie za bardzo mogę pisać, będzie mnie trochę eksponować. Czy za bardzo, to zależy głównie od oceniających. Dla mnie jest ok, ale może z respektu do religijnego miejsca faktycznie powinnam sie zakryć. Skoro od zawsze planowałam welon, a nie chciałam mięc bolerka, pozostawał dylemat, jak zakryć się samym welonem; szczególnie, że welon będzie raczej samą mgiełką i więcej będzie przez nią widać niż nie widać.
Welon i szal jednocześnie wydawały się być złym pomysłem. Wynikało to raczej z trudności wyobrażenia sobie ich razem. Nigdy u nikogo nie widziałam takiego połączenia.

Wreszcie znalazłam zdjęcia panny młodej, która miała kombinacje obu. Co prawda u niej był to bardziej luźny płaszczyk niż szal, ale przyglądanie się mu pozwoliło mi sobie wyobrazić, że welon z szalem wcale nie muszą źle wyglądać.


[Vogue March 2008]

Na pierwszym zdjęciu widać welon całun oraz, że coś przykrywa ramiona. Dopiero na drugim, na którym już jest bez welonu, widać, że to płaszczyk.

[Vogue March 2008]

Wydaję mi się, że szal przykrywający ramiona, w sposób taki jak u niej przykrywa ramiona płaszczyk, byłby w porządku:). Jak pojadę do domu nakupię tiulu i będę przed lustrem kombinować.

Nowe inspiracje z Elegant Bride

Dzisiejsza wizyta do super marketu zaowocowała wznowionym zainteresowaniem pismami ślubnymi...a miałam już nie kupować! I przez dłuższy czas nie kupowałam. Nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz kupiłam; zapewne musiało być przed kupnem sukni. Gdy wróciłam do domu z umową zakupu byłam tak zrelaksowana wreszcie zamknięciem ważnego tematu, że w zasadzie poza skrobaniem sobie tu i na forum, niewiele z przygotowaniami ślubnymi miałam wspólnego.
Jednak to ogłoszenie o kolekcji 2009, o którym pisałam kilka postów wcześniej, oraz uświadomienie sobie, że 'powinnam' przestać się tym interesować, spowodowało, że ogarnął mnie jakiś dziwny smutek i chęć na nowo wrzucenia się w wir przygotowań.
Mój super market okazał się być wyjątkowo dobrze zaopatrzony w pisma ślubne, i ponieważ prasa gdzie mieszkam jest wyłacznie sprowadzana i przez to zawsze droga (czasami przeszło 2x:( ), miałam kłopot z ograniczeniem się do 2 pism, a podobało mi się znacznie więcej!

Do rzeczy; pierwsze pismo Elegant Bride (winter 2008) od deski do deski przejrzane i obfotografowane. Dzielę się pomysłami:


Tu pomysł na biżuterię dla odważniejszych dziewczyn, które w miejsce delikatnych i subtelnych wolą stanowcze, kolorowe i rzucające się w oczy akcesoria.

Cudne pierścionki dla dziewczyn, które zamiast tradycyjnych obrączek wolą kamienie;) Mi się szalenie podobają wszystkie pierścionki w tej reklamie, aczkolwiek nie na obrączkę - natomiast rocznice, urodziny, Boże Narodzenie....każda z tych okazji dobra!

[Romona Keveza]

To zdjęcie znów mi zamieszało w głowie, znów nie wiem jaki welon chcę, bo ten całunowaty jest świetny! Z resztą bardzo podobny do pierwszych zdjęć jakie mnie zainspirowały do takiego rozwiązania. Załączam więc i te pierwsze 3 zdjęcia:

[Romona Keveza]

[Christos]

[Carolina Herrera]


A to prawdziwa panna młoda, u której podoba mi się i welon i fryzura.



Słodki pomysł na tort. Ja planowałam od początku biały udekorowany jedynie żywymi kwiatami, ale i taki byłby niezły:)

Ciekawy sposób ułożenia winietek. Piękne pąki i świece na zwykłym stole, i efekt cudowny.

Bukiety na stół, choć przewiduję niskie, kompozycją można się inspirować z różnych kształtów. I ten zestaw, szczególnie kolory, bardzo mi się podoba.


Większość pomysłów personalizacji gadżetów z okazji ślubu mi się nie podoba, ale akurat mydełka z monogramem są na tyle praktyczne i oryginalne, że ewentualnie rozważę.

2 piękne suknie, już nie dla mnie, ale może kogoś zainteresują:

[Alice Padrul Designs]

[Caroline DeVillo Couture Bridal]

to zdjęcie przy okazji, może zainspiruje kogoś kto rozważa kapelusz. Photo shoot mieli dość oryginalny jak na amerykańskie pisma.. w zasadzie skoro znam włoskie, francuskie, polskie i brytyjskie pisma ślubne, mogę stwierdzić, że to był wyjątkowy photo shoot, point final:) Weszłam więc i na stronę Alice Padrul Designs i znalazłam nastepną z bardzo nielicznych koronkowych sukni jakie mi się spodobały:

[Alice Padrul Designs]


I ostatecznie, kolejny pomysł na fryzurę:)

Wednesday, 2 April 2008

Jesli ktoś z USA tu zagląda.... lub planuje tam pobyt w przyszły piątek:)

Forward to a Friend
Priscilla of Boston
Bridal Bridal Party Events Locations Register
SAMPLE SALE - Friday, April 11th

Oczywiście na żadnym z moich wyjazdów nie było takich wyprzedaży, mimo, że pobyty były prawie 2 tygodniowe akurat wtedy żadna z firm, się nie ogłaszała...hahah, szkoda, bo 75% mniej brzmi kusząco. Świetna okazja, suknia za tyle wychodzi taniej niż w Polsce. Szkoda, w góle, że w Polsce takich wydarzeń się nie organizuje.

ostatnie godziny aktualnych ankiet:)

Więc kto jeszcze nie oddał głosu, ostatni moment!:)
A tak przy okazji wspomnę, dowiedziałam się dziś, że firma, która 'szyje' moją suknie zaprasza na pierwszy pokaz mody kolekcji 2009!!!
Jak to możliwe? już? W zasadzie już nie powinnam być zainteresowana..w końcu suknię ślubną wybiera się raz (w większości przypadków tylko raz;), i jak się już swoją kupi, to potem basta. Ale mnie chyba moda ślubna nie przestanie interesować. Jak może coś co mnie tak podniosło, pochłonęło i zafascynowało, przestać interesować tylo dlatego, że więcej już tego nie będę potrzebować...?
I tak sobie w ogóle myslałam, że za rok o tej porze mogłabym już być mamą :0!!!
Pierwszego kwietnia 2007 nie wiedziałam ani gdzie będę mieszkać ani, że będę planować ślub. Kto wie, co mnie czeka w przyszłoroczny prima aprilis. Co to by nie było, trudno sobie wyobraźić czym zastąpić zaangażowanie w organizowanie ślubu:)

Tuesday, 1 April 2008

4 miesiące

Widocznie to już niedlugo...
dobrze, że się zapisałam na różne strony, ktore mi przypominają dokładnie co i jak. Choć, to co Brides.com mi dziś przysłało, nie wiem czy nie przesadzone....aż tyle?

Stay on schedule by tackling these tasks this month and next.

słowo o blogu

Postaram się nie wyśmiewać niczyich pomysłów i rozwiązań ślubno-weselnych; jednak u podstaw tego blogu leży moje zmęczenie poszukiwaniem, zniesmaczenie znajdywanymi propozycjami, chwilowe zwątpienia w możliwość zorganizowania ślubu i wesela na miarę naszych oczekiwań. Będę stronić od negatywnych epitetów kładąc większy nacisk na chwalenie tego co uważam za wspaniałe, gustowne, i z klasą. Pewnie nie zawsze uda mi się przestrzegać tych zasad...więc urażone osoby z góry przepraszam. Ten blog nie jest żadnym poradnikiem, to są moje przemyślenia i subiektywne opinie. Niech sobie każdy robi jak uważa. Jeśli jednak kogoś zainspiruję to świetnie. Mam nadzieję, że jakiejś planującej informacje tu zawarte, (do których dotarcie czasami zajmowało miesiące) ułatwią przygotowania:)
Czytelników zachęcam do komentarzy i dyskusji, ale zastrzegam sobie prawo likwidowania komentarzy nie przestrzegających zasad netykiety i szacunku dla autorki.
Info zaczerpnięte z tego bloga i dalej publikowane wymaga wskazania źródła. Dzięki!