komentarze

Mimo że już nie piszę, z chęcią poczytam Wasze komentarze. Piszcie więc proszę, dzielcie się opiniami, radami; na blog nadal zagląda bardzo dużo panien młodych, Wasze komentarze zawsze mogą się komuś przydać:)

Najlpeszy wiek na zamążpójście

Thursday, 28 February 2008

zapowiedzi

hmh ciekawie zapowiadają się wyniki nowych ankiet..:) jeszcze 2 tygodnie głosowania, więc za wcześnie na konkluzje, ale wygląda, że większość uczestniczek myśli podobnie:)
Nie mam kompletnie czasu na bloga:(( A znów mam tyle pomysłów; pomyślałam, że choć napiszę o czym chcę pisać, to sama nie zapomnę.
Otóż, chcę koniecznie opisać przygody związane z poszukiwaniem butów. Miałam sie tylko rozejrzeć, zrobić rozeznanie w ofertach różnych sklepów, zapisać sobie co gdzie przymierzałam, i jak już będzie suknia wrócić tylko pod te adresy, gdzie moje notatki wskazywałyby, że było coś ciekawego. Robiłam i notatki i zdjęcia (na szczęścia przy butach w większości sklepów pozwalali na fotki) bo inaczej nie ma mowy bym zapamiętała oferty sklepów w obcym mieście, gdzie topografię już co prawda rozgryzłam ale jednak w 90% sklepach byłam po raz pierwszy, więc wszystkie by mi się mieszały, etc.

Zamiast samego rozeznanie okazało się, że kupiłam!!! Są nie białe, pani twierdziła, że są off-white, ja że beżowe.. i trochę się obawiałam czy będą pasować, ale na szczęście
moja ekspedientka była super miła ...no i co ja robię?..miałam tylko pisać o czym chcę pisać, a nie zdawać relacje. Dobra. napiszę, ale nie dziś.
Oprócz butów, opiszę wnioski związane z welonem. Tego jeszcze nie kupiłam, ale decyzja już prawie jest. Dam sobie miesiąc na przemyślenie, bo u mnie z pewnością tak czasami bywa, że trzeba ją zweryfikować upływem czasu.
A ostatecznie pomyślałem, że zrobię post z wszystkimi sukniami jakie przymierzałam. Swojej wybranej oczywiście pokazać nie mogę. Do dnia ślubu to tajemnica. Ale te, które odpadły, czemu nie:) Nie wszystkich udało mi się zebrać fotki. Często, w Warszawie głównie, przymierzałam suknie, których podane mi nazwy, nie odpowiadały niczemu co dało się odnaleźć w sieci. Więc pełnego przeglądu swoich cierpień mody ślubnej nie dam rady stworzyć. Może i dobrze, bo niektóre, do których mnie namawiano były..gorsze niż fatalne. To co znalazłam umieszczę. Sama jestem ciekawa, jak takie zestawienie będzie sie wspólnie prezentowało.

[Rosa Clara Two Remo]

Z resztą muszę powiedzieć, że większość sukni wygląda zupełnie inaczej na zdjęciach w sieci i katalogach niż na żywo. A jeszcze inaczej jak sie samemu je włoży. Każda dziewczyna nadaje sukni zupełnie inny oddźwięk i nie ma co patrzeć czy komuś innemu jest w czymś dobrze czy źle. Nie ma to też wiele wspólnego z figurą czy wagą, choć po części oczywiście tak. Jednak jestem zdania, że trafność sukni najłatwiej określić dopasowaniem do osobowości, oraz - uwaga nie śmiać się - istnieniem lub nie stosunku emocjonalnego. Przymierzałam naprawdę wiele modeli, w wielu krajach, z wielu materiałów, w wielu stylach etc. Niektóre były i piękne na zdjęciu, i na wieszaku i na mnie, a mimo to, nie przekonały mnie. Po prostu suknia, jak but, mąż, czy praca (w takiej kolejności hahaha) musi pasować do osoby. Nie tylko do twarzy, figury, i budżetu, do osobowości przede wszystkim. To są oczywiście moje przemyślenia, i wiele dziewczyn zatrzymuje się na pasowaniu do figury i portfela. Niektóre, z resztą tylko na portfelu, co uważam za błąd, bo w każdej kategorii cenowej można znaleźć pasujące do siebie modele, więc tłumaczyć się ograniczeniami środków nie ma co. Co oczywiście, nie zmienia banalnej prawdy, że gdy można poświęcić więcej czasu i pieniędzy na znalezienie, to prawdopodobieństwo bardzo udanego zakupu wzrasta.

[Martha Blanc Brillante]

Wielu sukni nie chciałam przymierzyć, a mile się dziwiłam widząc je na sobie. Obok wielu przechodziłam (wirtualnie) wielokrotnie a dopiero w salonie zwróciły moją uwagę, i gdy w domu wracałam do sieci by je odnaleźć, nie mogłam uwierzyć, że cudo które miałam na sobie kilka godzin przed, wyszło tak szpetnie na profesjonalnym zdjęciu, na modelce pół metra ode mnie wyższej i pewnie 15 kg chudszej haha. Podobnie było z sukniami, za którymi jeździłam km, bo się wydawały przepiękne, a wreszcie odnalezione, nie wzbudzały żadnych uczuć. Dobra! Znów się rozpędziłam. A miała być tylko zapowiedź. Więc wkrótce będzie i o butach, i o welonach, i o przymierzanych sukniach, które odpadły:)
W ramach robienia smaczku załączam 2 fotki. Pierwsza fotka piękna, suknia prosta, tak jak mi się marzyło, ozdoby jedynie w fakturze materiału, prosty krój, etc. Gdy przypadkowo dowiedziałam się, że ją mają już w pierwszym salonie, myślałam, że moje poszukiwania może skończą się pierwszego dnia. Okazała się wielkim rozczarowaniem. Materiał przypominał w dotyku i wyglądzie firankę z podstawówki:(
Drugą fotkę uważam za szpetną, suknia wygląda (jak na mój gust) za bardzo zdobiona i ma nieciekawy kolor. A w rzeczywistości była piękna i leżała idealnie...tylko, że już ją przymierzając zdałam siebie sprawę, że wąskiej sukni na sierpień kupować nie chcę; było mi za gorąco. Potem już nikt mnie nie namówił do takich prób..no może raz.
To tylko 2 przykłady, tego jak zdjęcia bardzo potrafią wprowadzić w błąd.

1 comments:

Oreste said...

Ciao Eliza, un saluto da Roma. Ciao

słowo o blogu

Postaram się nie wyśmiewać niczyich pomysłów i rozwiązań ślubno-weselnych; jednak u podstaw tego blogu leży moje zmęczenie poszukiwaniem, zniesmaczenie znajdywanymi propozycjami, chwilowe zwątpienia w możliwość zorganizowania ślubu i wesela na miarę naszych oczekiwań. Będę stronić od negatywnych epitetów kładąc większy nacisk na chwalenie tego co uważam za wspaniałe, gustowne, i z klasą. Pewnie nie zawsze uda mi się przestrzegać tych zasad...więc urażone osoby z góry przepraszam. Ten blog nie jest żadnym poradnikiem, to są moje przemyślenia i subiektywne opinie. Niech sobie każdy robi jak uważa. Jeśli jednak kogoś zainspiruję to świetnie. Mam nadzieję, że jakiejś planującej informacje tu zawarte, (do których dotarcie czasami zajmowało miesiące) ułatwią przygotowania:)
Czytelników zachęcam do komentarzy i dyskusji, ale zastrzegam sobie prawo likwidowania komentarzy nie przestrzegających zasad netykiety i szacunku dla autorki.
Info zaczerpnięte z tego bloga i dalej publikowane wymaga wskazania źródła. Dzięki!