komentarze

Mimo że już nie piszę (regularnie), z chęcią poczytam Wasze komentarze. Piszcie więc proszę, dzielcie się opiniami, radami; na blog nadal zagląda bardzo dużo panien młodych, Wasze komentarze zawsze mogą się komuś przydać:)

Monday, 2 November 2009

być świetną świadkową

Jak już być w ogóle, to tylko świetną świadkową. Panna młoda nie przypadkowa wybiera swoją świadkową; zazwyczaj łączy je lata wspólnej historii, wiele razem przeżytych dobrych i złych doświadczeń, wielkie zaufanie, niekwestionowana więź. Świadkowa może się wielce wykazać zmysłem organizatorskim, zaradnością w nagłych nieprzewidzianych problemach, multitasking'owaniem', oraz wieloma jeszcze różnymi; zawieść nie powinna również w kwestiach estetycznych. Co prawda gra drugie skrzypce, ale nie powinny one być w żadnym stopniu gorsze niż najlepsze jakie mogą być. Myślę, że nieuzasadnione jest często (przeze mnie) słyszane argumentowanie, że należy uważać by pannie młodej centrum uwagi nie odebrać, i w związku z tym rady odnośnie 'mniej fajnej' sukienki, 'spokojniejszego' makijażu czy fryzury. Twoja panna młoda wie dokładnie jaka jest twoja uroda, ja wyglądasz najlepiej, a jak kiedy mniej ci się to udaje, i uwierz mi, nie zależy jej na tym, by na jej ślubnych zdjęciach wypadła ta mniej udana wersja.
Zatem drogie świadkowe na ten wielki nie-wasz dzień, wyszykujcie się tak jak by to był wasz dzień właśnie. Zrobicie tym samym pannie młodej wielką przysługę. Naturalnie, tyle wysiłku ile włożycie w wasz wygląd włóżcie i w pomoc i w asystowanie i w bycie na każde zawołanie - cel waszego istnienia tego dnia:)
Moje druhny spisały się cudownie, ciesze się bardzo, że mogłam właśnie na takich osobach polegać tego dnia. Może jednak mało obiektywnie je chwaliłam będąc główną zainteresowaną. Ostatnie wesele na jakim byłam, tym samym ostatnie (5) tego roku, pozwoliło zaobserwować z większej perspektywy relacje młoda-świadkowa. Myślę, że to była taka świadkowa modelowa:) i przy okazji pięknie wyglądała. Żałuję bardzo, że nie mam lepszych fotek jej sukni, bo była przecudnego koloru. Krój niby prosty, ale jednak inny niż tych podobnych sukienek, i zupełnie pod osobę (i chyba pod) osobowość szyty:)
Nie oddałabym pełnego honoru temu wydarzeniu, gdybym nie wspomniała o samej pannie młodej. Taki post będzie. Zapraszam wkrótce:)

Wednesday, 16 September 2009

bukiety ślubne


Minione lato obfitowało w wyjątkową ilość zaproszeń na śluby. Nie na każdy udało się nam pójść, ale już na 5 gościłam. Każdy z tych ślubów miał swój wyjątkowy urok i jeśli starczy mi sił coś o strojach panien młodych napiszę. Dziś podzielę się jedynie bukietami. Mi dość długo zajęło zdecydowanie się na kolor, gatunki, na rozmiar, - najkrócej chyba na kształt ... Załączam fotografie ulubionych bukietów. Może którejś z Was te zdjęcia podsuną pomysł. Nie każdy bukiet udało mi się sfotografować, nie każde zdjęcie jest super jakości, więc wybaczcie jeśli nie zawsze widać co to za kwiaty. Mój absolutny faworyt chyba łatwo odgadnąć;)


Wśród bukietów jest też bukiecik małej druhenki. Może nie nadaje się on na pomysł bukietu panny młodej, ale dla mnie zestaw kolorów i gatunków jest bardzo ciekawy - dla odważnej, bo dla większości może wydawać się za kolorowy. Do tła beżowej lnianej sukieneczki druhenki pasował jednak idealnie, nie mówiąc już o jej słodkiej buzi.
Tego lata stało się niechcący tradycją moje pozowanie do zdjęć z bukietami młodych..zobaczymy czy mi tak zostanie;)

Tuesday, 15 September 2009

Kiedy wyjść za mąż - wg moich czytelniczek i wg mnie

Najlpeszy wiek na zamążpójście

tuż po maturze/18
0 (0%)
w trakcie lub tuż po studiach
9 (39%)
rok/2 lata po rozpoczęciu pracy
7 (30%)
ok. 30tki
5 (21%)
najwcześniej po 30
0 (0%)
wiek nie ma nic do tego
2 (8%)

Votes so far: 23
Poll closed

Po takich wynikach budzą się we mnie totalitarne skłonności i mam ochotę odebrać czytelniczkom prawo posiadania własnego zdania;) No niech Wam będzie, według wyników ankiety lepiej wyjść za mąż wcześniej niż później. Albo śledzą blog bardzo młode osoby albo mam zupełnie inny punkt widzenia niż czytelniczki - co nie tyle jest niemożliwe, ile dziwne, bo skoro moje poglądy Was przyciągają, to zdawałoby się, że powinny być podobne do Waszych..Bez względu na to co się kryje za takimi a nie innymi wynikami, dzięki za głosy, zawsze lubię wiedzieć, że jest odzew, nawet jeśli nie spójny ze spodziewanym.
Osobiście uważam, że lepiej być starszym i trochę lepiej siebie znać, lepiej rozumieć swoje potrzeby i oczekiwania. Pomijając wyszumienie się i czas na zajmowanie się wyłącznie sobą, czemu tak naprawdę można się oddawać dopiero od studiów, trudniej albo wręcz niemożliwe jeli jest się w związku małżeńskim.
Większość moich koleżanek rówieśniczek brała ślub w podobnym wieku, ok 30, a całkiem spora część jest nadal singelkami. Szczęśliwe z decyzji są chyba wszystkie. Te, które brały wcześniej są jedynymi, które się porozchodziły. Oczywiście nie każda się rozstała. O czymś te moje prywatne statystyki chyba świadczą...

panom nie powinno wystawać ciało

U panów (młodych ani żadnych innych) nie powinna być widoczna łydka (ani żadna inna część gołej skóry nogi, chyba że chodzi o ślub hipisowski na bosaka, bądź na plaży w klapkach) - mowa jedynie o ślubach dążących do konwencjonalnej elegancji.

Jeśli pan młody ubiera się sam (bez większej waszej ingerencji) dopilnujcie choć tego by skarpetka była długa. Najlepsze są podkolanówki, ale mało dostępne na polskim rynku, niech więc będą na tyle długie i na tyle trzymające się wyjściowej pozycji, by przy zakładaniu nogi na nogę łydek nie było widać. Fuj fuj, widzę to tak często, na niestety czasami fajnych facetach, że gdybym to zobaczyła przy ołtarzu...brrr

Żadnych fotek jak to źle wygląda nie załączam, nie mam żadnej, poza tym jak to nieapetycznie wygląda wie chyba każda kobieta, no może poza włoszkami i hiszpankami, które widzą to zdecydowanie rzadziej i głównie na obcokrajowcach. Załączam więc fotkę pana, który siedzi w pozycji mocno naciągającej nogawki do góry. Jeśli pan młody usiądzie w takiej pozycji w swoim ślubnym stroju i gołego ciała nie będzie widać, strój zdał test:)

Może mało ślubny temat. Ale taka szkoda gdy widzi się ślub podopinany na tyle guzików, gdzie nagle blada łyda burzy całą harmonię i wysiłek panny młodej...


[via http://fotosa.ru/ru/stock/]

Friday, 17 July 2009

Makijaż ślubny DIY

Nie wiem dlaczego, ale ostatnio wpadam na informacje, którymi od razu chcę się dzielić i które od razu chcę tu umieścić, a wcale ich nie szukam LOL.

Dziś odkryłam, szukając zupełnie czegoś innego, kanał na youtube, pewnej młodej dziewczyny, Julie, która wie chyba wszystko o makijażu i dzieli się swoją wiedzą, eksperymentami i talentem za darmo przy pomocy domowych nagrań. Jej video warsztaty są krótkie, najdłuższy jaki widziałam trwa może 10 min. Przede wszystkim jest to makijaż oczu, ale pokazuje i kosmetyki do ust, do cery, pudry, lakiery, etc. Wszystkiego nie ogarnęłam, a ma tego masę, przeszło 130 nagrań.

Jeśli wśród moich czytelniczek jest jakaś zosia samosia, jaką byłam ja przygotowując się do ślubu, która ma zamiar sama się malować, a ma pewne obawy, zapewne te nagrania się przydadzą, jakieś rozwiązanie podpowiedzą, jakiś pomysł zasugerują.

Nie każde z jej pomysłów nadaje się na okazję ślubu, ponadto jest ciemnej karnacji więc większość kolorów wygląda na niej inaczej niż wyglądałaby na klasycznej słowiance. Nie każdy z jej pomysłów mi się podoba. Julie i ja mamy np. zupełnie inne pojęcie tego co fajne na paznokciach. Aczkolwiek i tak uważam, że warto sobie przejrzeć jej katalog nagrań. Pokazuje proste techniki, podpowiada jakich używa podkładów, jakich pędzli, i oczywiście które kolory i marki kosmetyków poleca. Odnośnie łączenia kolorów, nie każdy z sugerowanych jest dostępny w Polsce, i na szczęście autorka nagrań pokazuje zbliżenia, tak by zdążyć się przyjrzeć i ewentualnie poszukać czegoś podobnego wśród swoich cieni, albo w polskich sklepach. Korzysta bardzo dużo z produktów MACa, więc jeśli ktoś bardzo chciałby uzyskać gwarantowany identyczny efekt, wystarczy znaleźć makijaż składający się wyłącznie z kosmetyków tej firmy. Tu link do kanału Julieg713

oraz na zachętę kilka fotek moich ulubionych jej propozycji



[via http://www.youtube.com/user/julieg713]

Ponieważ bardzo zainteresowałam się jednym z pędzli jakich Julie często używa, a był to pędzel właśnie MACa, weszłam na ich stronę i tam oprócz pędzla znalazłam również swietną nowość - nie wiem kiedy to dodali, ja dopiero odkryłam dziś, a mianowicie MAC colour play. Wybiera się kursorem z tęczowej palety jakiś 'fragment' koloru i MAC sugeruje wszystkie kolorowe kosmetyki pasujące właśnie do niego. Świetna sprawa, bo pokazuje całą gamę kosmetyków, więc i szminki i lakiery, pigmenty, etc, nie same cienie. Pomyślałam, że to również może się przydać jakiejś pannie młodej planującej malować się bez pomocy specjalisty. Colour play wygląda tak:
[via http://www.flickr.com/photos/beauterydotcom]

Wednesday, 8 July 2009

wystrój weselny szaro-różowy








Biały namiot łatwo udekorować w dowolne kolory, każdy pasuje. Dzięki kolorom zmienia się całkowice aura. Osobiście uważam, że pomysł na szaro-różowe barwy to strzał w 10:)

słowo o blogu

Postaram się nie wyśmiewać niczyich pomysłów i rozwiązań ślubno-weselnych; jednak u podstaw tego blogu leży moje zmęczenie poszukiwaniem, zniesmaczenie znajdywanymi propozycjami, chwilowe zwątpienia w możliwość zorganizowania ślubu i wesela na miarę naszych oczekiwań. Będę stronić od negatywnych epitetów kładąc większy nacisk na chwalenie tego co uważam za wspaniałe, gustowne, i z klasą. Pewnie nie zawsze uda mi się przestrzegać tych zasad...więc urażone osoby z góry przepraszam. Ten blog nie jest żadnym poradnikiem, to są moje przemyślenia i subiektywne opinie. Niech sobie każdy robi jak uważa. Jeśli jednak kogoś zainspiruję to świetnie. Mam nadzieję, że jakiejś planującej informacje tu zawarte, (do których dotarcie czasami zajmowało miesiące) ułatwią przygotowania:)
Czytelników zachęcam do komentarzy i dyskusji, ale zastrzegam sobie prawo likwidowania komentarzy nie przestrzegających zasad netykiety i szacunku dla autorki.
Info zaczerpnięte z tego bloga i dalej publikowane wymaga wskazania źródła. Dzięki!